Konstytucja!
Czym jest?
Jakie prawa daje człowiekowi i czy jest ponad wszystkie inne prawa, czy też tylko zbiorem pobożnych życzeń?
Odpowiedź na powyższe pytania nie jest ani tak oczywista, ani prosta, bo co prawnik to inne zdanie, a w takiej wielości zdań trudno jest dociec istoty, czyli czym w końcu ta Konstytucja jest.

Weźmy na przykład Art.32 Konstytucji RP:
Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Zapis ten jest niby jednoznaczny i nie powinno być kłopotów z jego interpretacją.
Życie jednak pokazuje zupełnie co innego, gdyż bardzo często to prawo do równości, do równego traktowania przez władze, zakazu dyskryminacji, jest prawem martwym, bo w tymże życiu obowiązują zupełnie inne zasady, w szczególności zasada, silniejszy ma rację.

Inny przykład to Art.37 Konstytucji RP.
Kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji.
Jeżeli w Art. 52 Konstytucja daje prawo do wolności wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, co podkreśla jeszcze Art. 37 Konstytucji RP, to jak do tych stanowczych przecież zapisów ma się zapis w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych z 2005 r. zabraniający zamieszkiwanie na działkach?
Czyż nie jest to ewidentne pogwałcenie Konstytucji RP?

Powstaje pytanie, – czy rzeczywiście Konstytucja RP jest podstawowym prawem, skoro często różnego rodzaju ustawy ograniczają prawa obywateli. Życie ukazuje z całą wyrazistością, że to właśnie ustawy mają większe znaczenie, sądy przecież w większości na nich się opierają, niejako zapominając o ustawie zasadniczej, jaką jest Konstytucja RP.

Kolejny przykład:
Art. 58.
Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się.
I znowu ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych przyznała wyłączność na zarządzanie ogrodami dla jednej tylko organizacji, czyli PZD, a ten zmusza do przynależności do tejże organizacji.
Innymi słowy, jeżeli chcesz uprawiać sobie działkę, musisz należeć do PZD, w przeciwnym razie nie możesz działki uprawiać.

Po raz kolejny Konstytucja sobie a ustawy sobie. A wszystko dlatego, że twórcom Konstytucji zabrakło wyobraźni i odwagi. Skoro nie ma stanowczości w stwierdzeniu, że Konstytucja jest prawem głównym, z której inne prawa winny wynikać, to mamy to, co mamy, czyli zepchnięcie Konstytucji na plan dalszy, nadając znaczenie wyłącznie ustawom.

Ustawa o ewidencji ludności powstała w 1974 r.
Konstytucja RP w 1997r, a ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych w 2005r.
Z tego jasno wynika, że Posłowie uchwalając ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych i wprowadzając w niej zapis o zakazie zamieszkiwania nie znali Konstytucji RP albo ją ignorowali, bo w przeciwnym razie nie wprowadziliby zakazu stojącego w sprzeczności z Art.52 Konstytucji RP.
A nie jest to jedyny przykład, gdyż co rusz Trybunał Konstytucyjny kwestionuje przeróżne ustawy uchwalane przez Posłów RP.

Do zamieszkania na działce zmusiła mnie trudna sytuacja rodzinna i materialna.
W pewnej chwili stanąłem wobec wyboru, tkwić nadal w sytuacji tragicznej, kiedy to w każdej chwili mogło dojść do poważnej awantury z pasierbem, bo niemal codziennie dochodziło do kłótni, kiedy to małżeństwo moje wisiało na włosku, bo matka musiała wybierać pomiędzy swoim synem a mną, czy też wynieść się z domu w którym źle się działo, by rozpocząć życie od nowa.
Nie chcąc znaleźć się na ulicy, by upodobnić się do sporej rzeszy bezdomnych, nie mając środków na kupno mieszkania czy choćby jego wynajem, jedynym rozsądnym wyjściem było zamieszkać na działce, tak jak to uczyniło już wielu ludzi.
Wybór był trudny, byłem świadom tego, że jest to pogorszenie mojego statusu, lecz z drugiej strony pozwalało mi to na jaką taką egzystencję, więc decyzja zapadła.

Czy w takich sytuacjach ma prawo człowiek dbać o swój los, szukać najkorzystniejszego dla siebie rozwiązania, czy też wyłącznie ma się stosować do przedziwnych zapisów, broniących interesu jakiejś wąskiej grupy osób, a nie uwzględniających bytu poszczególnego człowieka?

Zameldowałem się na działce zgodnie z wymogami ustawy o ewidencji ludności, gdyż obowiązek taki na mnie nakładała.
To stało się główną przyczyną wykluczenia mnie ze związku i pozbawienie prawa użytkowania działki, co potwierdził Okręgowy Zarząd PZD.
Za to, że spełniłem obowiązek narzucony przez ustawę, czyli zameldowałem się tam, gdzie stale przebywam i mieszkam, zostałem ukarany przez PZD poprzez wykluczenie mnie ze związku a jednocześnie pozbawiony prawa użytkowania działki.

Kilka lat temu, wjechałem samochodem na przystanek, na którym potrąciłem pieszego, chcąc uniknąć najechania na samochody znajdujące się przede mną, gdyż pod kołami jednego z nich zauważyłem człowieka.
Musiałem podjąć natychmiastową decyzję, wybierając mniejsze zło.
Policja uznała to za wykroczenie, spisała protokół, a po roku otrzymałem wezwanie do sądu.
Przedstawiłem swoją wersję zdarzeń, która oczywiście różniła się od wersji policji, przedstawiając sądowi dramaturgię tego zdarzenia.
Werdykt sądu uniewinnił mnie w całości, potwierdzając moją linię obrony, czyli słusznością podjętej decyzji w tak trudnej okoliczności.

Ten przykład ukazuje prawidłowość działania sądu, który nie patrząc na suche zapisy ustaw, kodeksów czy innych aktów prawnych, uwzględnił przede wszystkim fakty i okoliczności, bo to one decydują o tym jak w danej chwili należy postąpić.

Jeżeli prawdą jest, że : Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – najważniejszy akt prawny (ustawa zasadnicza) Rzeczypospolitej Polskiej, uchwalony 2 kwietnia 1997 roku przez Zgromadzenie Narodowe, to najwyższy czas zacząć cokolwiek robić w tym kierunku aby te szumne zapisy nie były tylko nic nie znaczącymi zapisami.
Czas rozpocząć bój o to, by tak jak w Stanach Zjednoczonych była prawem świętym, rzeczywistym fundamentem wolności człowieka, ostoją demokracji a nie lichą atrapą.

Projekt

Ustawa
z dnia………………
o Ogrodach działkowych

Rozdział 1
Przepisy ogólne

Art.1
Ustawa określa zasady zakładania Ogrodów Działkowych i zarządzania nimi, oraz prawa i obowiązki użytkowników działek w Ogrodach Działkowych.

Art.2
Ogrody Działkowe, jako stały, niezbędny i ważny element infrastruktury miast i gmin, winny być uwzględniane w procesie ich rozwoju.

Art.3
1.Spełniając pozytywną rolę w urbanistyce i ekosystemie miast i gmin, Ogrody Działkowe stanowią tereny zielone w rozumieniu innych ustaw, których funkcja polega w szczególności na przywracaniu społeczności i przyrodzie terenów zdegradowanych, ochronie środowiska przyrodniczego, kształtowaniu zdrowego otoczenia człowieka, pozytywnym wpływie na warunki ekologiczne w miastach, oraz poprawie warunków bytowych człowieka.
2.Ogrody Działkowe są obiektami użyteczności publicznej, służącymi zaspokajaniu wypoczynkowych, rekreacyjnych i innych potrzeb socjalnych członków społeczności lokalnej, przez zapewnienie im powszechnego dostępu do terenów Ogrodów działkowych oraz działek dających możliwość prowadzenia upraw ogrodniczych oraz poprawy bytu człowieka.
Art.4
1.Ogrody Działkowe, jako tereny zielone podlegają ochronie przewidzianej w przepisach o ochronie gruntów rolnych i leśnych, a także w przepisach dotyczących ochrony przyrody i ochrony środowiska.
2.Ogrody Działkowe w rozumieniu ustawy są wydzielonym obszarem gruntu będącym we władaniu Ogrodów Działkowych, podzielonym na tereny ogólne i działki oraz wyposażony w infrastrukturę niezbędną do jego funkcjonowania.
3.Działka jako integralna część Ogrodu Działkowego, to obszar gruntu o powierzchni od 300 do 600 m2 przeznaczony do prowadzenia upraw ogrodniczych i zaspokajania podstawowych potrzeb człowieka.
4.Na terenie działek w Ogrodach Działkowych zabrania się prowadzenia działalności gospodarczej.

Art.5
1.Organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego tworzą warunki prawne, przestrzenne i ekonomiczne dla rozwoju Ogrodów Działkowych.
2.Istnienie i rozwój Ogrodów Działkowych powinny uwzględniać miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.

Rozdział 2
Tworzenie i likwidacja Ogrodów Działkowych

Art.6
Ogrody Działkowe zakładane są na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego.

Art.7
1.Grunty stanowiące własność Skarbu Państwa lub własność jednostki samorządu terytorialnego, przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod Ogrody Działkowe , przekazuje się nieodpłatnie w użytkowanie Ogrodom Działkowym.
2.Grunty, o których mowa w ust.1, mogą być oddawane nieodpłatnie Ogrodom Działkowym w użytkowanie wieczyste.

Art.8
Nabywanie praw majątkowych, o których mowa w Art.7 może być zwolnione z podatków i opłat związanych z tym nabyciem, a wynikające z niego wpisy do ksiąg wieczystych i ich zakładanie są wolne od opłat.

Art.9
1.Grunty przeznaczone pod Ogrody Działkowe powinny być zrekultywowane i zmeliorowane przez właściciela gruntu, na zasadach przewidzianych w przepisach odrębnych.
2.Gmina obowiązana jest do doprowadzenia do Ogrodów Działkowych dróg dojazdowych, energii elektrycznej, zaopatrzenia w wodę oraz zapewnienia, w ramach komunikacji publicznej, potrzeb Ogrodów Działkowych.

Art.10
1.Podział gruntu na tereny ogólne i działki należy do gminy.
2.Utworzenie Ogrodu Działkowego następuje w drodze uchwały rady gminy.
3.Wójt (burmistrz lub prezydent miasta) powołuje spośród pracowników urzędu gminy pełnomocnika do spraw utworzenia Ogrodu Działkowego niezwłocznie po podjęciu uchwały, o której mowa w ust.2.
4.Pełnomocnik, o którym mowa w ust.3:
1) przygotowuje podział ogrodu na część wspólną i poszczególne działki, podlegający następnie zatwierdzeniu przez wójta (burmistrza lub prezydenta miasta),
2) ustanawia na rzecz zainteresowanych prawo użytkowania działki, na zasadach określonych w uchwale, o której mowa w ust.3
3) wykonuje czynności zwykłego zarządu częścią wspólną ogrodu do czasu ukonstytuowania się zarządu Ogrodu Działkowego.
4) zwołuje pierwsze zebranie członków Ogrodu działkowego oraz przeprowadza wybór członków zarządu.
5) koordynuje działania pracowników urzędu gminy, w zakresie tworzenia Ogrodu Działkowego.
5.Gminy prowadzą rejestry Ogrodów Działkowych.
6.Gminy przekazują corocznie rejestry, o których mowa w ust.1, ministrowi właściwemu do spraw środowiska, który na tej podstawie sporządza Ogólnopolski Rejestr Ogrodów Działkowych.
7.Minister właściwy do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, zasady prowadzenia rejestrów oraz Ogólnopolskiego Rejestru Ogrodów Działkowych, o których mowa w ust.5 i 6, oraz sposób i termin przekazywania rejestrów przez gminy.

Art.11
1.Likwidacja Ogrodu Działkowego w każdym przypadku następuje na warunkach niniejszej ustawy.
2.Likwidacja Ogrodu Działkowego odbywa się za zgodą społeczności Ogrodu Działkowego, przy obecności ponad 70% jego członków.
3.Do likwidacji Ogrodu Działkowego na cel publiczny w rozumieniu ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. Z 2004 r. Nr.261, poz.2603 i nr 281, poz.2782), przepisy tej ustawy dotyczące wywłaszczenia stosuje się odpowiednio z zachowaniem warunków określonych w ust.1i2 oraz w Art. 12-14 niniejszej ustawy.

Art.12
Likwidacja Ogrodu Działkowego może mieć miejsce w okresie od zakończenia do rozpoczęcie wegetacji roślin; likwidacja w innym terminie może mieć miejsce jedynie w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych wypadkach, za zgodą społeczności Ogrodu Działkowego.

Art.13
Podmiot w interesie którego nastąpi likwidacja Ogrodu Działkowego zobowiązany jest do:
1.zapewnienia nieruchomości zamiennej o uregulowanej sytuacji prawnej, nie mniejszej od dotychczasowej, w miejscu odpowiednim do potrzeb i funkcjonowania nowego Ogrodu Działkowego, na której można założyć Ogród Działkowy zgodnie z przepisami prawa;
1.1 założenie nowego Ogrodu Działkowego i odtworzenia urządzeń i budynków odpowiadających rodzajem urządzeniom i budynkom zlikwidowanego Ogrodu Działkowego.
1.2 za zgodą stron realizację obowiązków, określonych w ust.1, może przejąć Ogród Działkowy. W takim przypadku podmiot, o którym mowa w ust.1, zobowiązany jest wypłacić na rzecz Ogrodu Działkowego uzgodnioną kwotę stanowiącą równowartość szacunkowych kosztów realizacji obowiązków.
Art.14
1.Podmiot, w którego interesie nastąpi likwidacja Ogrodu Działkowego zobowiązany jest wypłacić:
1.1 członkom Ogrodu Działkowego- odszkodowanie za składniki majątkowe znajdujące się na działkach, a stanowiące ich własność oraz odszkodowanie, według kosztów odtworzenia za składniki majątkowe wybudowane przez społeczność Ogrodu Działkowego, a nie podlegające odtworzeniu.
2.Ustalenie wysokości odszkodowań następuje po uzyskaniu opinii rzeczoznawcy majątkowego w formie operatu szacunkowego.
3.Podmiot, o którym mowa w ust.1, zobowiązany jest zrekompensować koszty i straty poniesione przez członków Ogrodu Działkowego w związku z likwidacją.
4.W przypadku likwidacji Ogrodu Działkowego w okresie wegetacji roślin członkom Ogrodu Działkowego przysługuje od podmiotu, o którym mowa w ust.1, dodatkowe odszkodowanie w wysokości wartości przewidywanych plonów, według cen kształtujących się w obrocie rynkowym.

Art.15
1.Wydanie przez Ogród Działkowy nieruchomości zajmowanej przez likwidowany Ogród Działkowy następuje najwcześniej po ustanowieniu na jego rzecz tytułu prawnego do nieruchomości zamiennej oraz odtworzeniu urządzeń i budynków, o których mowa w Art.13 ust.1, a także spełnieniu warunków, o których mowa w Art.14 ust.1 i 3
2.W przypadku, o którym mowa w Art.13 ust.2, postanowienia ust.1 stosuje się odpowiednio.
Do likwidacji części Ogrodu Działkowego Art.12-15 ustawy stosuje się odpowiednio.

Art.16
1.Zasadne roszczenia osoby trzeciej do nieruchomości zajętej przez Ogród Działkowy podlegają zaspokojeniu wyłącznie poprzez wypłatę odszkodowania lub zapewnienie nieruchomości zamiennej.
2.Skutki roszczeń, o których mowa w ust.1, obciążają właściciela nieruchomości.

Art.17
Nie jest dopuszczalna likwidacja Ogrodu Działkowego, którego obszar wskazany jest w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako teren Ogrodów Działkowych.

Rozdział 3
Ogród Działkowy

Art.18
1.Polski Związek Działkowy PZD traci monopol na zarządzanie Ogrodami Działkowymi, a w jego miejsce mogą powstawać nowe organizacje, zajmujące się zarządzaniem o czym decydują użytkownicy Ogrodów Działkowych.
2.Nowo powstałe organizacje mają obowiązek zarejestrowania swojej działalności w Krajowym Rejestrze Sądowniczym.
3.Dotychczasowy majątek PZD, tworzony przez jego członków zostaje podzielony pomiędzy organizacje zajmujące się zarządzaniem Ogrodami Działkowymi w stopniu proporcjonalnym do ilości tych organizacji.
4.Termin powstania organizacji zarządzających Ogrodami Działkowymi określa się na 12 miesięcy, licząc od dnia ogłoszenia wejścia w życie niniejszej ustawy. Do tego czasu majątek ten zostaje zamrożony, nie można zbywać żadnych jego części.
5.Organizacje zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowniczym tworzą Komisję do spraw podziału majątku, która dokonuje jego podziału zgodnie z zapisami ust.3.
6.Ogród Działkowy, który nie przystąpił do żadnej organizacji, staje się właścicielem majątku dotychczas zarządzanym przez PZD na terenie swojego Ogrodu Działkowego.

Art.19
1.Ogród Działkowy, zwany dalej „OD”, jest samodzielną i samorządną organizacją społeczną powołaną do reprezentowania i obrony praw i interesów swych członków wynikających z użytkowania działek w Ogrodzie Działkowym.
2.OD jest niezależny w wykonywaniu swych zadań i podlega tylko ustawom. Samodzielność OD podlega ochronie sądowej.
3.OD podlega obowiązkowi rejestracji w urzędzie gminy, na którego terenie jest położony.
4.Członkowie OD mogą się zrzeszać na zasadzie pełnej dobrowolności, tworząc organizacje, do których stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989r. Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U.z 1989r.,Nr. 20, poz.104)
5.Dopuszcza się możliwość łączenia kilku OD w większe jednostki organizacyjne.
6.OD mogą być członkiem innych organizacji krajowych i zagranicznych.

Art.20
1.Do zadań OD należy w szczególności:
1.1propagowanie idei ogrodnictwa działkowego, a w szczególności wszechstronnego znaczenia Ogrodów Działkowych dla rodzin i mieszkańców miast, oraz racjonalnego wykorzystania gruntów miejskich.
1.2wszechstronne działania na rzecz ochrony przyrody i środowiska oraz utrzymanie Ogrodu Działkowego jako terenu zielonego.
1.3łączna zabudowa na działce nie może przekraczać 10% powierzchni działki.
2.Realizację zadań OD wspierają organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego.

Art.21
1.OD posiada osobowość prawną
2.OD działa poprzez swoje organy ustanowione ustawą oraz regulaminem
3.Jednostki organizacyjne OD korzystają z osobowości prawnej OD w ramach uprawnień i odpowiedzialności określonej regulaminem

Art.22
1.Jednostkami organizacyjnymi OD są:
1.1Ogród Działkowy jako podstawowa jednostka organizacyjna
2.Organami samorządu OD są:
1.1 Walne Zebranie
1.2 zarząd OD,
1.3 Rada Społeczna Ogrodu Działkowego (komisja rewizyjna)
1.4 Komisja rozjemcza

Art.23
1.OD działa na podstawie ustawy oraz Regulaminu uchwalonego przez Walne Zebranie,
2.do wyłącznej kompetencji Walnego Zebrania OD należy:
1.1 powoływanie i odwoływanie zarządu OD,
1.2 wybór Rady Społecznej (komisji rewizyjnej) OD,
1.3 wybór komisji rozjemczej,
1.4 ustalanie sposobu zatrudnienia i wynagrodzenia zarządu,
1.5 ustalanie wysokości opłat na pokrycie kosztów zarządu,
1.6 uchwalanie Regulaminu OD,
1.7 udzielanie absolutorium zarządu,
3.Regulamin OD określa w szczególności:
1.1 teren działania i siedzibę OD,
1.2 sposób reprezentowania OD,
1.3 prawa i obowiązki członków,
1.4 sposób nabywania i utraty członkostwa OD, przyczyny utraty członkostwa oraz sposób i terminy odwołania jak i termin załatwienia odwołania,
1.5 zasady i tryb przydziału działek w OD,
1.6 organy OD, ich kompetencje, precyzyjny tryb powoływania i odwołania, oraz sposób zwołania Walnego Zebrania w sytuacjach konfliktowych, ,
1.7 zakres korzystania przez organy OD z osobowości prawnej, sposób i zakres ich reprezentacji oraz zakres zdolności do czynności sądowych
1.8 zadania OD i sposób ich realizacji,
1.9 fundusze i majątek OD, sposób tworzenia funduszy oraz nabywania i zbywania majątku,
1.10 warunki ważności uchwał podejmowanych przez organy OD,
1.11 sposób ustanawiania składek członkowskich oraz wpisowego na rzecz OD,
1.12 zasady uchwalania i dokonywania zmian w Regulaminie OD,
1.13 zasady postępowania wewnątrzorganizacyjnego,
1.14 sankcje dyscyplinarne za naruszenie obowiązków regulaminowych,
1.15 rygorystyczną ochronę środowiska.

Art.24
1.Uchwały Walnego Zebrania OD zapadają zwykłą większością głosów,
1.1 każdemu członkowi OD przysługuje jeden głos.

Art.25
1.Organy OD działają jawnie udostępniając swoim członkom pełny dostęp do dokumentacji OD.
2.Wyboru organów OD dokonuje się w głosowaniu tajnym.
3.Zarząd jest obowiązany:
1.1 zwoływać Walne Zebranie ogółu członków OD co najmniej raz w roku, nie później niż do 30 kwietnia każdego roku.
1.2 w wypadku nie zwołania w terminie Walnego Zebrania, o którym mowa w ust.1.1 Walne Zebranie zwołuje Rada Społeczna OD, a kiedy i to nie dochodzi do skutku, prawo zwołania Walnego Zebrania przysługuje członkom OD.
1.3 zarząd OD zobowiązany jest do wywieszania wszystkich swoich uchwał na tablicy ogłoszeń, niezwłocznie po podjęciu uchwały. Dotyczy to również protokołu z Walnego Zebrania OD.
4.Do działania na rzecz jednoczenia społeczności OD, dbania o wygląd i majątek OD oraz równości wobec prawa dla wszystkich członków OD.

Art.26
1.Rada Społeczna OD jest ciałem kontrolnym zarządu. Rada Społeczna kontroluje w szczególności:
1.1 roczny plan finansowy,
1.2 ocenę pracy zarządu,
1.3 wnioskuje na Walnym Zebraniu o udzielenie bądź nie udzielenie absolutorium zarządowi,
1.4 ocenia przekazany przez zarząd do 30 marca, sprawozdanie z wykonania rocznego planu finansowego za rok poprzedzający.
2.Rada Społeczna OD może przeprowadzać kontrole działalności zarządu.
1.1 o wynikach kontroli powiadamia członków OD poprzez wywieszenie protokołu kontroli na tablicach ogłoszeń, niezwłocznie po podjęciu uchwały oraz powiadamia najbliższe Walne Zebranie OD,
1.2 Rada Społeczna OD składa się z trzech do pięciu członków OD.

Art.27
1.Członek OD może zaskarżyć uchwałę Walnego Zebrania OD, zarządu lub Rady Społecznej OD do sądu z powodu jej niezgodności z przepisami prawa albo jeżeli narusza ona zasady prawidłowego zarządzania OD lub w inny sposób narusza jego interesy.
2.Powództwo o którym mowa w ust.1, może być wytoczone w terminie 6 tygodni od dnia powzięcia uchwały.
3.Sąd może wstrzymać wykonanie zaskarżonej uchwały, jeżeli jest to niezbędne dla ochrony interesu skarżącego, a jednocześnie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo uchylenia przez sąd zaskarżonej uchwały.

Rozdział 4
Zmiany w przepisach obowiązujących

Art.28
W ustawie z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (Dz.U. Nr.9, poz.84
1.w art.7 ust.1 pkt.12 otrzymuje brzmienie:
„12) budynki położone na terenie Ogrodów Działkowych, nie przekraczających norm powierzchni ustalonych w przepisach Prawa Budowlanego dla altan i obiektów gospodarczych”.
2.w art 7 ust.2 pkt.6 otrzymuje brzmienie:
„ właścicieli i użytkowników działek w Ogrodach Działkowych”.

Art.29
W ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo Budowlane (jedn. Tekst: Dz.U.z 2003 r.,Nr.207, poz.2016 z późniejszymi zmianami) art. 29 ust.1 otrzymuje brzmienie:
„4) altan i obiektów gospodarczych na działkach w Ogrodach Działkowych o łącznej powierzchni zabudowy nie przekraczającej 10% powierzchni działki oraz wysokości do 6 m przy dachach stromych i do 5 m przy dachach płaskich;”.

Art.30
W ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz.U.z 1964 r. Nr.16, poz.93 z późniejszymi zmianami) art.244 otrzymuje brzmienie:
„Art.244 § 1. Ograniczonymi prawami rzeczowymi są: użytkowanie, służebność, zastaw, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, użytkowanie działki oraz hipoteka.
§ 2. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, użytkowanie działki oraz hipotekę regulują odrębne przepisy”.

Rozdział 5
Przepisy przejściowe i końcowe

Art.31
1.Z dniem wejścia w życie ustawy wygasają uprawnienia i kompetencje do wyłącznego zarządzania Ogrodami Działkowymi przyznane Polskiemu Związkowi Działkowców, zwanemu dalej PZD, przez ustawę z dnia 8 lipca 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U..z 2005 r.,Nr. 169, poz.1419) oraz przepisy szczególne, w szczególności wygasa przysługujące PZD użytkowanie wieczyste.
2.Z dniem wejścia w życie ustawy Fundusz Rozwoju rodzinnych Ogrodów Działkowych działający na podstawie ustawy, o której mowa w ust.1, zwany dalej Funduszem, zostaje podzielony pomiędzy wszystkie organizacje zarządzające Ogrodami Działkowymi. Aktywa i pasywa Funduszu stają się aktywami i pasywami organizacji zarządzającymi Ogrodami Działkowymi.
3.Aktywa i pasywa Funduszu, o którym mowa w ust.2, będące w dniu wejścia w życie ustawy w dyspozycji zarządów rodzinnych ogrodów działkowych, przechodzą na rzecz Ogrodów Działkowych.
4.W przypadku gdy w dniu wejścia w życie ustawy rodzinny ogród działkowy był położony na gruntach stanowiących własność PZD stają się one z dniem wejścia w życie ustawy własnością gminy, na terenie której położony jest dany Ogród działkowy.
5.Dotychczasowe rodzinne ogrody działkowe w rozumieniu ustawy, o której mowa w Art.31 ust.1, z mocy prawa stają się Ogrodami Działkowymi w rozumieniu przepisów niniejszej ustawy.

Art.32
Traci moc ustawa z dnia 8 lipca 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U.z 2005 r. Nr.169, poz.1419).

Art.33
Traci moc ustawa z dnia 6 maja 1981 r. o pracowniczych ogrodach działkowych (Dz.U. z 1996 r. Nr.85, poz.390.)

Art.34
Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

duch gif
Rozwój duchowy to pojęcie z pogranicza abstrakcji, dlatego tak trudno go zdefiniować i zarazem zinterpretować, więc każdy czyni to jak potrafi i rozumie.

Chciałem sprawdzić, co na temat tego określenia pisze encyklopedia, lecz nie stety nie znalazłem niczego konkretnego w internecie, co uwidacznia najlepiej, że znajomość tego zagadnienia jest raczej dowolną interpretacją, a to zawsze prowadzi do różnego rodzaju nieporozumień.
W związku z powyższym muszę i ja interpretować rozwój duchowy po swojemu, co pewnie może nie być zgodne z innymi interpretacjami, lecz tak już musi być, przynajmniej do czasu aż ktoś opracuje na to regułkę.

Według mnie rozwój duchowy to rozwój emocjonalny człowieka, uwzględniający wszystkie jego stany, począwszy od tych najlepszych a skończywszy na najgorszych, funkcjonujących w jego umyśle zgodnie z zasadą: nic co ludzkie nie jest nam obce. Jest to więc przede wszystkim stan myśli, w których zawiera się to, czego tak bardzo się oczekuje, to, co stanowi jego wizję świata, co tak bardzo chciałby wcielić w rzeczywistość.

Rozwój duchowy nie jest więc niczym specyficznym czy specjalnym, nie jest też to coś, do czego trzeba mieć specjalne uzdolnienia, czy też uczyć się tego na specjalnych kursach, bo życie jest tu wystarczającym i najlepszym nauczycielem, którego na pewno żaden człowiek nie zastąpi. Może co prawda odpowiednio ukierunkować, wskazać nieprawidłowości, podpowiedzieć co nieco, nie może jednak za nikogo doświadczać tego, co jest tylko dla niego.

To musi sam na sobie doświadczyć, nawet gdyby bardzo to bolało, a ucieczka przed doświadczeniem nie przyniesie żadnego rozwiązania, bo brak będzie odpowiedniego punktu odniesienia wynikającego z własnych doświadczeń, co nie jednemu już na dobre nie wyszło.
To odniesienie to nic innego jak możliwość porównywania poszczególnych doświadczeń, co niczym nauczyciel wskazuje, co jest dla mnie dobre a czego powinienem się wystrzegać.

Książki i zawarte w nich opisy, choćby były najlepsze i najdokładniejsze, nie są w stanie zastąpić rzeczywistości, gdyż zawsze pozostaną jedynie opisem czyichś doświadczeń, które wcale nie muszą przynieść drugiemu tego samego.
Jest w nich pewna pułapka w którą wpada wielu poszukujących, bo często kontakt z takimi opisami, fascynującymi i jakże obiecującymi, nadto pobudza wyobraźnię, a to jest dla początkującego wystarczający powód do zatracenia wszelkich granic rozsądku.

Zachować rozsądek w takich okolicznościach jest sprawą trudną, szczególnie, gdy moja wyobraźnia, ukształtowana i pobudzona przez obce i niedoświadczone osobiście doświadczenia, opisane w wielu książkach, niosą bardzo obiecującą perspektywę, którą natychmiast uznaję za realną, co w konsekwencji prowadzi do zniekształcenia rzeczywistości, a więc i zakłamania swoich myśli.

Któż nie chciałby opływać w dostatkach, tworzyć na swoje potrzeby przeróżnych rzeczy, np. pieniędzy? Któż nie chciałby żyć lekko, łatwo i przyjemnie, nie musząc pracować by korzystać z wszystkich dobrodziejstw tego świata?
Bezustanne wpajanie sobie, że mogę wszystko czego zapragnę, że wystarczy tylko chcieć jest swoistym oszukiwaniem samego siebie, nie uwzględniającym w ogóle stanu faktycznego, czyli tego, co mogę. A jest to przecież najlepszy wskaźnik rzeczywistych moich możliwości. Innego po prostu nie ma.

Jeżeli więc ktoś pisze czy mówi wiele o takich ukrytych możliwościach człowieka, niechaj najpierw sam udowodni, co potrafi.
Poszukujący szuka czegoś nowego, innego od dotychczasowych doświadczeń, czegoś, co choćby w jakimś stopniu wypełniło by pustkę, jaka nagle się pojawiła, gdy dotychczasowe wierzenia, z jakichś, sobie tylko znanych powodów uznał za nie zadowalające.
W takiej to chwili jest zły, by nie użyć mocniejszego słowa. Cały jego wewnętrzny świat rozwalił się w krótkiej chwili, co jest dla niego szczególnie niekorzystne, wyrastał przecież dotychczas w jakimś uporządkowanym a więc w miarę bezpiecznym świecie, więc i frustracja może być bardzo mocna.

Usłyszał gdzieś o rozwoju duchowym jako panaceum na jego bolączki, więc rozpoczyna z nim swoją przygodę, nie zadając sobie zbytniego trudu, by dowiedzieć się na jego temat jak najwięcej, zresztą okazuje się to nie takie łatwe, bo informacje jeżeli są, to tylko na stronach zajmujących się tym biznesem.
Tak, powtarzam raz jeszcze, to jest najzwyklejszy biznes, bo okazuje się, że na tej działalności można nie mało zarobić, gdyż poszukujących „krainy czarów” wciąż jest wielu.
Wystarczy wpisać w google tę frazę, by naocznie przekonać się jaka jest o tym prawda.
Ileż jest tam książek do kupienia o niezwykle obiecujących tytułach, jest wiele kursów, są oczywiście także mistrzowie czyli guru, czy jak kto woli nauczyciele i to z certyfikatami od innych osób, co już zakrawa na największy żart.
O ich cudownej działalności i to z pogranicza prawa również można znaleźć sporo informacji, szczególnie pod wieloma blogami, zakładanymi tylko po to, by szkalować swoich przeciwników.
A jeżeli dodać do tego wpajanie innym, że bez guru nie osiągnie się niczego dobrego, jest to pełen obraz tego kolejnego świętego biznesu, od którego przed chwilą się uwolniłem.

Aby dobrze rozwijać się duchowo należy w pierwszej kolejności poznać jak najlepiej samego siebie, ze zwróceniem szczególnej uwagi na swoje wewnętrzne stany emocjonalne, występujące wewnątrz każdej niemal chwili.
To w nich ukrywa się najistotniejsza dla mnie informacja, a co najważniejsze jest ona wolna od interpretacji drugiej osoby. Mogę oczywiście błędnie ją ocenić, lecz zawsze będzie to moje osobiste doświadczenie, które na pewno w przyszłości okaże się bardzo cenne.
Zaletą tego jest to, że uczę się obserwacji siebie, swoich myśli, zachowań, wszystkiego tego, co ma ścisły związek ze mną przy jednoczesnym eliminowaniu zachowań innych osób, które dla mnie nie są wcale ważne.

Miłość, nienawiść, radość, smutek, złość czy jeszcze inne stany emocjonalne, wszystkie one są moją własnością, i nigdy nie mogę uznać je za obce, gdyż to byłoby oszukiwaniem samego siebie, a tego przecież na pewno nie chcę. Skoro jest to moja własność, muszę tylko nauczyć się z nią współistnieć, wyciągać z nich jak najwięcej dobrego dla siebie, gdyż każda taka emocja jest mi potrzebna do jak najlepszego duchowego rozwoju. Stan moich myśli jak i emocji zadomowionych na dobre we mnie, to stan mojego ducha, i to nad nim muszę sporo popracować, by nie było we mnie bezustannych skrajności, które to sprawiają, że jestem często nie do zniesienia.

Bezustanne przechodzenie np. od miłości do nienawiści sprawia, że jestem tak bardzo rozchwiany emocjonalnie, że nie wiem już sam czego potrzebuję, co jest dla mnie najlepsze, i co mi najlepiej służy.

Rozwój duchowy jest więc osobistym kształtowaniem siebie przy pomocy dotychczasowych wszystkich doświadczeń, uwzględniających także doświadczenia innych, oczywiście w ograniczonym zakresie.
Niechaj doświadczenia jednego służę jak najlepiej drugiemu, lecz o tym zawsze decydować musi ten, kto z tych doświadczeń zechce skorzystać.

http://www.jakubsztajber.pl/

czarownica
Przyznam szczerze, nazwa brzmi ciekawie, naukowo, bardzo intrygująco, a ten kto słowa tego używa chce podkreślić swoje obycie z nauką dążąc do wzmoc­nienia swego autorytetu. Określenie to staje się ostatnio bardzo modne i często używane jest w odniesieniu do matematyków, informatyków, fizyków, astrologów a ostatnio wróżek, bo czarownice z dawnych lat gdzieś się zapodziały, ustępując miejsca nowocześniejszym formom.
Możliwe, że niebawem dla wszystkich algorytm stanie się chlebem powszednim, bez którego przecież nie sposób żyć.

Zawsze uważałem, że jasnowidzenie to dar, który się ma albo nie. Okazuje się że jestem w wielkim błędzie, gdyż można się go nauczyć tak jak innego zawodu, nie koniecznie chodząc do szkoły, gdzieś na jakimś kursie, których z każdym dniem przybywa.

Dla mnie jasnowidz to ten, który widzi niewidzialne, który potrafi przewidzieć szczególnie przyszłe zdarzenia, ot tak, bez opracowywania harmonogramów, co wymaga przecież sporego czasu. A już najważniejsze, że człowiek taki nie może być przepełniony złością i nienawiścią, gdyż wówczas byłby bardzo niebezpieczny.
Tak jak to w starych baśniach i bajkach złe czarownice opanowywały świat przy pomocy różnych zaklęć, a na końcu same od nich ginęły. Obecnie istoty te posługują się nowoczesnymi środkami, do których algorytmy się zaliczają.

Spotkało mnie ostatnio pewne zdarzenie.

Jako naiwny a więc wierzący w moc dobra, zająłem stanowisko w pewnej sprawie. Jedna pani oskarża drugą panią o kradzież czarodziejskiej różdżki domagając się stanowczo i przed publicznością jej oddania, grożąc postawieniem przed sądem. Pani, która rzekomo różdżkę ukradła milczy, zapadła się jakby pod ziemię, wszelki słuch o niej zaginął.
Jako ciekawy z natury, nie widząc nigdzie domniemanej oskarżonej i nie słysząc jej głosu, rozpocząłem poszukiwania. Tak, z ciekawości, wychodząc z założenia, że najciemniej jest pod latarnią, wsadziłem swój nos pod kieckę oskarżycielki.
I cóż tam zobaczyłem?
Ano, zobaczyłem tam ukrytą pomiędzy nogami czarodziejską różdżkę oraz zaginioną oskarżoną. Wyskoczyłem stamtąd jak opętany, bu ogłosić światu nowinę. Przecież było to rewelacyjne odkrycie. I to był mój błąd, bo nie doceniłem znaczenia nienawiści czarownicy.

Nagle rozpętało się piekło wokół mojej skromnej osoby.
Posypały się gromy z jasnego nieba, całe mnóstwo przeklęć i zaklęć. Przez moment zacząłem żałować swego czynu, lecz nie mogłem się już wycofać, gdyż nienawiść czarownicy wzięła mnie w swe szpony.
Odważny i szlachetny rycerz nie poddaje się w takich sytuacjach, tak też i było ze mną.
Miecz sprawiedliwości tnie na lewo i prawo, czasami chybia, czasami trafia. W końcu za którymś razem, chyba jakimś fuksem, ugodził niegodną czarownicę, raniąc ją i odcinając jej plugawy jęzor.

Nagle wszystko powraca do normalności.
Czarownica oskarżycielka przemienia się w inną osobę, oskarżona nigdy nie pojawia się, a rzekomo ukradziona czarodziejska różdżka przepada bez wieści.
I tylko sąd zebrany na tę okoliczność siedzi bezczynnie nie wiedząc co ma począć.

Jasnowidz w takiej sytuacji powinien przewidzieć przyszłe zdarzenia, szczególnie, że dotyczy to jego osoby, wszak jest przecież jasnowidzem. Cóż, najwidoczniej nienawiść w nim ukryta odebrała mu moc a może i rozum, pchając do podłego działania.
j0436331
Dotyczy to wszystkich, także i mnie, bo nienawiść jako emocja rządzi się swoimi prawami, nad którymi bardzo często trudno zapanować.

Jako, że idą święta, puszczam wszystko w niepamięć i życzę wszystkim pomyślności.

http://www.jakubsztajber.pl/

Dni morza 2009 Szczecin 003Są prawdy tak oczywiste, że już dzieci o nich wiedzą, więc wydawałoby się, że tym bardziej dorośli, a już w szczególności uczeni.
Nauka poczyniła olbrzymie postępy, cywilizacja za jej przyczyną wspięła się na wyżyny rozwoju, co daje człowiekowi poczucie pewności, że poradzi sobie ze wszystkimi problemami, jakie nagle się pojawią.

Prawdy i postęp nie zapewniają jednak bezpieczeństwa, są bowiem dziedziny do których nadal człowiek nie ma dostępu, których w dodatku nie stara się nawet zrozumieć, co zaświadcza o jego ignorancji, by nie powiedzieć głupocie.

Bo skoro niemal wszyscy wiedzą, że np. drzewa stanowią bardzo istotny element stanowiący o życiu, to dlaczego wycina się tak ogromne połacie lasów, będących ostatnią ostoją bezpieczeństwa?

Jeżeli wiadomym jest, że ziemia jest po prostu przeludniona, co ma swoje konsekwencje chociażby w tym bezmyślnym wycinaniu lasów, to należałoby coś z tym zrobić, wychodząc z prostego założenia, wybieram mniejsze zło dla ogółu, a tym bez wątpienia jest zmniejszenie populacji.

Zaraz podniesie się larum, że i ja domagam się wymordowania sporej populacji ludzkości, okrzyknie się mnie mordercą, co oczywiście nigdy nie będzie prawdą, choćby dlatego, że nie o mordowaniu tu piszę.
Nie dbam o czyjąś opinię. Bardziej interesuje mnie dobra przyszłość dla moich wnuków, co wymaga działań już teraz, a nie w bliżej nie określonej przyszłości.

Od kilku lat głośno mówi się o nadprodukcji dwutlenku węgla, jednej z przyczyn ocieplenia klimatu.
Co robi się w tym kierunku, żeby rzeczywiście drastycznie ograniczyć jego nadmiar?

Nie wiele, by nie powiedzieć nic, bo ważniejszy jest zysk małej grupki ludzi, od rozwiązywania globalnego problemu.

To właśnie dlatego nie wprowadza się technologi mogących znacznie zmniejszyć produkcję gazów cieplarnianych, bo póki pod ziemią jest ropa czy gaz, należy doszczętnie je wykorzystać, a dodać muszę, że jest to doskonały czynnik dyscyplinujący, utrzymujący w posłuszeństwie wszystkich niepokornych.

Możemy sobie gadać i pisać ile tylko zechcemy, bo władza jest tak w sobie zaślepiona i zadufana, że nie przyjmuje żadnych argumentów, nawet tych przerażających, jakże zarazem realnych.

Takie działania człowieka przypominają tego siedzącego na gałęzi, którą własnoręcznie podcina, by po chwili runąć na ziemię i pod gałęzią tą zginąć.
Czyżby rozum, którym tak się szczycimy, na tym miał polegać?

Jeżeli tak, to wolę być głupcem, realizującym swoje życiowe potrzeby przy pomocy instynktu, tak jak czynią to zwierzęta. Nawet jeżeli ktoś postanowi zakwalifikować mnie do nich, to uznam to za zaszczyt, bo w odróżnieniu od mądrych i rozumnych ludzi, żadne zwierzę nie niszczy środowiska w którym przyszło mu żyć.

Jak długo nauka służyć będzie wyłącznie władzy, do bliżej nie znanych celów, tak długo żaden problem nie zostanie rozwiązany, i to z prostej przyczyny. Władza zainteresowana jest wyłącznie swoim interesem, mając głęboko gdzieś tzw interes społeczny, bo ten jest mrzonką mającą nakarmić miliardy ludzi, zajętych wyłącznie sobą, czemu w żadnym przypadku dziwić się nie można.

Nadzieja w tym, że Nowa era przyniesie nowy sposób postrzegania i rozumowania, choć jak na razie stanęła w miejscu, zachwycając się rozwojem techniki, co ma być lekarstwem na wszelkie bolączki, a tak na prawdę służy dalszemu zniewalaniu człowieka przy pomocy co raz zmyślniejszych urządzeń szpiegowskich.

Wszystko idzie nie w tym kierunku, naukowcy stali się niewolnikami władzy, i to dla sławy czy kilku srebrników, społeczeństwa boją się walczyć o swoje prawa, zadowalając się rzekomymi osiągnięciami demokracji, która tak naprawdę jest kolejną utopią, którą od dziesięcioleci karmi się ludzkość.
chmury-tło
Dokąd zmierzamy?
Czy nie do samozagłady, jak to w przeszłości bywało z wieloma rozwiniętymi cywilizacjami?

Jakub Sztajber 09.08.2009

http://www.jakubsztajber.pl/

Zawsze zadawałem sobie pytanie, czy warto?
A wszystko dlatego, że coś wewnątrz nakazuje mi zabrać głos w sytuacjach przedziwnych, nie pasujących do moich wyobrażeń jak i wcześniejszych wzorców. To, że moje postrzeganie świata jest inne, często przynosiło przykrości, było powodem zaszufladkowania mnie jako mąciciela a ostatnio nawet jako „trola”, jak to określiła autorka artykułu, o którym więcej poniżej.

Cenzura od zawsze miała na celu kontrolę publikacji choć nie tylko, gdyż jest to element mający utrzymywać poddanych w posłuszeństwie, o ileż łatwiej wówczas rządzić a nawet wymuszać takie zachowania, które najlepiej władzy służą.

Od kilkunastu lat żyjemy rzekomo w demokratycznym społeczeństwie, gdzie wolność słowa, wypowiadania się należy do głównych zdobyczy tejże demokracji, zresztą zawarte to jest nawet w Konstytucji RP.
Wydawać by się mogło, że powrót niechlubnej przeszłości nam już nie grozi, tym czasem okazuje się, że kto tak uważał jest w wielkim błędzie, a już na pewno internet nie jest wolnym medium skoro na portalach społecznościowych zaczynają pojawiać się sposoby z minionej komunistycznej epoki.

Oto przykład:
Pewna autorka napisała i opublikowała artykuł pt. „O religii i ateizmie”. Wybranie takiego tematu było na pewno zamierzone, w końcu miał, i skupił wokół siebie obie opcje, co musiało wywołać ostrą dyskusję. I tak też się stało z czym autorka powinna się liczyć.
Już na początku znajduje się takie oto stwierdzenie, cyt. Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia.

Cóż można tu jeszcze dodać, chyba tylko tyle, że pani ta najwyraźniej wszystkich myślących inaczej ma głęboko gdzieś, jest to najzwyklejsze obrażanie, choć oczywiście żadnych wulgaryzmów tu nie ma.
Oto jeden z komentarzy autorki: cyt.Znalazłam taki fajny cytat, ale nie wiem, kto to powiedział: “Uczciwy człowiek szuka prawdy, kłamca jest patologicznie wszechwiedzący”. Teraz dostanę rekordową ilość puntów ujemnych, ale napiszę co myślę. Z tej dyskusji widać, że żyjemy na planecie małp, gdzie kultywuje się lewą religię i lewą naukę – wszystko dla ogłupienia mas. Małpiszony kupują kit, który im się wciska, bo nie umieją myśleć samodzielnie ani odróżnić ziarna od plew. Wszystkie wypowiedzi zarówno w obronie religii, jak i nauki to wyłącznie popis wiary w różne gotowe schematy. Człowiek, który myśli samodzielnie widzi mnóstwo luk w każdej z tych ideologii i nie daje się nabrać na żadną z nich. Bo prawda zawsze leży po środku.

Tak, autorce wolno obrażać wszystkich, przyrównywać ich do „małpiszonów”, zarzucać im nieumiejętności myślenia, tylko ona, nadzwyczaj uduchowiona, widząca inne wymiary, duchy i aury, określająca się jako „ezotoryczka” ma wyłączność na mądrość, uczciwość i prawdę. A przecież dwubiegunowość, religia-ateizm, tak naprawdę jest tylko małym elementem jej prawdy gdyż zdecydowana część społeczeństwa jest na to obojętna, dla niej walka o poprawę bytu jest ważniejsza od tych bzdurnych teorii.

Bo czyż „duchowość” jak to się pięknie nazywa, nie jest właśnie religią?
Czy fakt zmiany nazwy i używania innych określeń w obrębie tych samych zjawisk nie stanowi właśnie o religijności, czyli odnoszenia się do niematerialnego i niewidzialnego dla ludzkich zmysłów? To kolejne dogmaty.
Komentarz autorki: cyt.No cóż, nie spodziewałam się, że przeczytam w komentarzach cokolwiek mądrego i tak też się stało. Wyłącznie agresja, napastliwość i prostactwo umysłowe. A “sceptycy” jak zawsze są najgorsi. Typowe.
I kolejny: cyt.Dawna święta inkwizycja przebrała się najpierw za komunistycznych aparatczyków, a teraz wdziała szatki racjonalistyczne i działa dalej. Na szczęście czasy nieco się zmieniły i dziś nie wolno wam podpalać stosów.

A oto komentarz „roszpunka: cyt.Zabawne ale przypominasz T.Rydzyka, każdy kto się z nim nie zgadza jest agresorem, wszędzie widzi atak i agresję. otwóż się, posłuchaj innych, oni chcą ci coś przekazać i nie atakują tylko tłumaczą. Wybacz młoda damo ale nikt nie chce cię spalić a to że będziesz mieszać tematy nie ułatwia sprawy. We wszechświecie w każdej sekundzie dochodzi do niesamowitej ilości zdarzeń w skali mikro, kto wie czy nie rodzi się gdzieś życie w tej chwili, używając twojego porównania: jeżeli miliatdowi chińczyków damy po komplecie części do komputera, jak myślisz ułoży ktoś komputer? a to tylko miliard chińczyków i parę części, w porównaniu ze wszechświatem to nie jest nawet miliardowy ułamek zachodzących reakcji.

Co w nim jest nagannego, że w odpowiedzi pojawia się to? Do adminów: roszpunkowi też proszę się przyjrzeć
A następnie to: cyt.
Czym sobie zasłużyłem na takie wyróżnienie droga astromario?
Odpowiedź jest następująca: cyt. Proszę o rzeczowe i merytoryczne komentarze wyłącznie na temat treści mojego artykułu. Wycieczki osobiste nie będą tolerowane. Sprawa została zgłoszona adminom i mam nadzieję, że już wkrótce będzie tu przywrócony porządek. Proszę adminów o skasowanie wszystkich komentarzy zawierających przytyki osobiste i pozostawienie tych, które rzeczywiście komentują treść artykułu.

Wspomnę tu tylko, że rzeczywiście pewne komentarze zostały usunięte, w których autorka grzmi niczym cenzor z minionej epoki.
Szanowna autorko, zapomniała pani o jednym, o bardzo istotnym elemencie, a mianowicie o tym, że właścicielem portalu EIOBA.pl nie jest ani pani ani wszyscy administratorzy razem wzięci, gdyż właściciel portalu jest poza granicami tego wspaniałego kraju, w którym wolność słowa jak i wypowiedzenia się, wciąż opiera się na wzorcach z minionej epoki.

Najwyraźniej zamierza pani przegonić z portalu wszystkich myślących inaczej, czego dowodem są pani sobotnie komentarze/18.04.2009/ jak i te późniejsze, kiedy to grozi pani wszystkim, którzy ośmielą się wyrazić swoje zdanie różniące się od pani sposobu myślenia. Komentarze pod pani artykułem nie muszą być jego dalszą częścią, a do tego najwyraźniej pani dąży, doprowadzając do usuwania wszystkiego, co jest dla pani niewygodne.
Ogłasza pani wszem i wobec, że „contra” została zbanowana, co jest nieprawdą, ona usunęła swoje artykuły łącznie z komentarzami, co dla pani było bardzo wygodne, gdyż to w nich uczestnik dyskusji zarzucił pani plagiat na swojej stronie w postaci publikowania czyichś zdjęć, bez zgody ich autora. Próbowała się pani bronić, by po chwili stwierdzić, że coś się stało z linkiem, podając oczywiście inny, który nie prowadził już do tej samej, tylko do pani bloga, a to jest już nadużycie, o czym doskonale pani wie.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest zachowanie administratorów, anonimowych, o których społeczność nie ma prawa nic wiedzieć. Dlaczego? Ano właśnie, i tu rodzą się różne podejrzenia, pewnie niepotrzebnie, ale dopóki właściciel nie zaprowadzi tu porządku, dopóty takie działania będą miały miejsce.
A może to właśnie szczególnie należałoby się przyjrzeć właśnie im, bo kto wie czy przy okazji nie załatwiają swoich własnych interesów?

Dobrze określił to „antyk” w swoim komentarzu, używając może zbyt dosadnych słów, cyt.”wpadła pani niczym do burdelu, chcąc zaprowadzić tu swój porządek…” ale właśnie takich należało wówczas użyć, gdyż oddawały one prawdę o pani.
Do właściciela portalu EIOBA.pl złożę nie donos lecz skargę na działalność polskich administratorów, w nadziei, że zaprowadzą tu porządek i przywrócą wolność słowa.

antyk obraz Antyk 007

http://www.jakubsztajber.pl/

Spotkałem ostatnio w internecie hasło: jakub sztajber pedofil.
Taki ze mnie pedofil jak z twórcy tego hasła oświecony, uduchowiony czy rozwinięty duchowo.
Przedziwna dla mnie jest jego nienawiść, choć przyznać muszę, że do tej pory nie wiem czym to tak się naraziłem. Moje artykuły, z wyjątkiem jednego z ostatnich pt. Sekta Himawanti, nie poruszała kwestii przynależności do religii czy związku wyznaniowego, bo ta tematyka po prostu mnie nie interesuje.

Oto dobitny przykład jak jakiś niedorozwinięty umysłowo lub też nadzwyczaj mocno rozwinięty może w każdej chwili przypiąć łatkę każdemu Janowi Nowakowi, i tylko dlatego, że ten ma swoje zdanie czy też nie zgadza się z jego punktem widzenia.

Współczuję temu człowiekowi, bo najwyraźniej ma całą masę problemów, z którymi nie może sobie poradzić, choć ma przy sobie rzekomo nadzwyczaj rozwiniętych MISTRZÓW DUCHOWYCH wyszkolonych również rzekomo w Indiach, co zakrawa na żart.

Jak ma się ten jego rozwój duchowy, wielkie słowa o miłości, dobroci czy czynieniu dobra do jego czynów?

I chociaż jest to tylko czyn jego rozpaczy, jednak jest zarazem oczernianiem niewinnych ludzi, bo podobnych blogów jak ten na mój temat, jest w internecie więcej.

Jestem optymistą, więc wierzę, że i na ciebie przyjdzie czas, a zło, które innym wyrządzasz dopadnie cię prędzej jak myślisz, bo w przyrodzie nic nie ginie, i tylko czas dopełni sprawiedliwość, Janie Kowalski”counter”.

http://www.jakubsztajber.pl/

Sektę, według definicji encyklopedycznej, charakteryzuje zespół wybranych cech, które często uznawane są za negatywne przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne, m.in.autorytarne sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób) z celami religijnymi lub parareligijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (np. rodzina lub media)[2]. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sekta

Związek wyznaniowy, forma organizacji wyznawców określonej religii bądź jej odłamu. Status związków wyznaniowych w demokratycznych systemach określają konstytucje lub inne ustawy, gwarantujące wolność sumienia i wyznania, swobodę kultu, przy utrzymaniu rozdziału kościołaod państwa. Sprzeczne z zasadą równouprawnienia jest uprzywilejowanie jakiegoś związku wyznaniowego czy uznawanie konkretnego wyznania za rel. państw. http://portalwiedzy.onet.pl/82816,,,,zwiazek_wyznaniowy,haslo.html

Cóż to takiego jest ta sekta Himawanti, mająca nie wielu zwolenników za to bardzo sku tecznie zastraszająca zdecydowaną większość?

Jak to możliwe, że ta niewielka grupa osób jest w stanie skutecznie sparaliżo wać działania wymiaru sprawiedliwości, jak to miało miejsce choćby w Sądzie Rejonowym w Częstochowie?

Co robi wymiar sprawiedliwości by przeciwstawić się zastraszaniu, pomówieniom czy innym przestępczym działaniom tej grupy osób?

Podobnych pytań jest wiele, i wciąż brakuje na nie odpowiedzi.
Wygląda na to, że sam wymiar sprawiedliwości przestraszył się ich tak bardzo, że woli nie wchodzić im w drogę.

Każdy, kto zetknął się z wiedzą dalekiego wschodu wie, że jest ona areligijna, że nie ma w niej polityki, że główną uwagę skupia się na rozwoju duchowym /osobistym/, służącym dobru człowieka przy jednoczesnym poszanowaniu drugiego.
A jednak coś jest tu zadziwiającego a zarazem zatrważającego, że Bractwo Zakonne Himawanti, chociaż znane jako grupa terrorystyczna wciąż działa i najwyraźniej za nic ma wszystko i wszystkich panosząc się szczególnie w internecie, w którym najwyraźniej czuje się jak ryba w wodzie.

Jak to możliwe, że jeden człowiek zawładnął umysłami innych, pośród których nie brakuje ludzi wykształconych?

Cóż to takiego im obiecał, że zaprzedali mu duszę i rozum?

Odpowiedź jest tylko jedna i znajduje się w w wiedzy dalekiego wschodu, która to niejako obiecuje rzeczy niewyobrażalne, a któż nie zechciałby skorzystać np. z materializowania pieniędzy czy innych dóbr, za którymi prawie każdy tęskni?

Pogoń za materią w ostatnich czasach nabrała szczególnego przyspieszenia, także dzięki mediom, w których aż roi się od przeróżnych reklam mających pobudzić wyobraźnię, co w konsekwencji prowadzi do zatracenia rozsądku.
Jeżeli dodać do tego całą masę przeróżnych publikacji, opisujących niesamowite osiągnięcia niektórych ludzi, przy jednoczesnym wmawianiu, że oni potrafią to samo, grono łatwowiernych wnet się powiększy, bo też i potrzeby człowieka z każdą niemal chwilą rosną.

Na każdym niemal kroku karmi się człowieka obiecankami przy pomocy obrazów, bo te najlepiej i najskuteczniej do niego docierają, więc każdej chwili rośnie grono osób oczekujących cudownej zmiany swojej sytuacji materialnej, przy jednoczesnym lekceważeniu odwiecznej prawdy, ze tylko uczciwą i ciężką pracą można cel swój osiągnąć.

Niechęć do ciężkiej pracy wydaje się czymś oczywistym, bo nierozerwalnie wiąże się to z wysiłkiem, poświęceniem, nierzadko utratą zdrowia, a taka perspektywa nie jest zachęcająca, więc poszukujących łatwiejszego sposobu zarabiania na życie z każdym dniem lawinowo przybywa.

BZ Himawanti na tym właśnie zbijało swój kapitał.
To pod koniec XX wieku w Polsce New Age notowało dynamiczny rozwój. Przyczynił się do tego oczywiście powszechniejszy dostęp do internetu, tym samym do informacji dotychczas dostępnych tylko za pomocą książek, a gospodarka rynkowa szybko wykorzystała ten trend, zarzucając rynek całą masą opowieści nie z tej ziemi.

Jakże obiecujące były opisy Mistrzów dalekiego wschodu, pokonywanie czasu i przestrzeni, lewitowanie, pstrykanie palcami i robieni z niczego np. pieniędzy. Wiara w takie możliwości nie jest tylko przypisana do dzieci, dotyczy także, a może w szczególności dorosłych, którzy potrafią skutecznie oszukać samych siebie, czego dowody dostarczają ci zapaleńcy, a może fanatycy nazywający się Bractwem Himawanti.

Dla mnie najdziwniejsze jest to, że ludzi tych cechuje szczególne chamstwo, brak jakiejkolwiek kultury, choć między sobą uchodzić chcą za niezwykle oświeconych, dobrych, wręcz przepełnionych miłością do wszystkich i wszystkiego.
Wystarczy jednak odrobina czyjejś niechęci a już rozpoczyna się zmasowany i jakże brutalny atak, przy jednoczesnym zapomnieniu głoszonych rzekomych prawd o miłości, pomocy i temu podobnych sloganów.
Natychmiast uruchamiane jest słownictwo rynsztokowe, padają wyzwiska, oszczerstwa, oskarżenia, na ścianach pojawiają się napisy wyzywające od pedofilii i im podobnych, tworzone są fałszywe blogi podszywające się pod nazwiska przeciwników, na których nie przebiera się w perfidnych środkach, oskarżeniach a także tworzy fałszywe treści, mające ośmieszyć jak i zastraszyć każdego inaczej myślącego.

Himawanti swego czasu ogłosił się bractwem pomagającym ofiarom pedofilów, co najwyraźniej uśpiło czujność wielu pokrzywdzonych.
Efektem tego manipulacja i ukierunkowanie na zemstę za doznane krzywdy.
Tylko w ten sposób mogę sobie wytłumaczyć nienawiść tych ludzi, to uporczywe brnięcie na drogę przestępstwa.
Bo zemsta za dawne krzywdy jest przecież taka słodka, można chociaż częściowo je wyrównać, a że akurat nie ten człowiek je uczynił, to nie ma już żadnego dla nich znaczenia.

Pranie mózgów musiało się odbywać tam bardzo intensywnie i wielce prawdopodobne, że odnosiło się do ludzi młodych, szczególnie podatnych na wszelkiego rodzaju sugestie, z wykorzystaniem osobistego cierpienia, wspomnień a także bólu.

Jakaż to perfidia, jakież zwyrodnienie.

Jak przeciwstawić się tej zwyrodniałej grupie?

Rozumiem tych, którzy woleli zejść jej z drogi, byle tylko nie narażać się już więcej na oszczerstwa, pomówienia czy oskarżenia.
Jednakże rzeczywistość pokazuje wyraźnie, że nie jest to na nich sposób.

W pierwszej kolejności nasuwa się pomysł by ich demaskować i napiętnować. Po chwili jednak dochodzę do wniosku, że w ten sposób niektórzy będą chcieli wyrównać jakieś swoje porachunki pomawiając zupełnie niewinnych, więc to nie jest to.

Jedynym sensownym rozwiązaniem jest nawiązanie ścisłej współpracy z organami ścigania, pytanie tylko czy zechcą one w to się włączyć, czy też uznają to za mało znaczące wydarzenie, przechodząc obok tego problemu obojętnie?

To pytanie zdaje się wykorzystują bezkarnie ludzie z tego ugrupowania, śmiejąc się dosłownie z wszelkich pojedynczych prób co niektórych, gotowych się im przeciwstawić.

Czy musi dojść do jakiejś tragedii by odpowiedzialni za bezpieczeństwo w naszym kraju w końcu się obudzili?

Jakub Sztajber wszelkie prawa zastrzeżone.
http://www.jakubsztajber.pl/

Twórco bloga – sztajber.wordpress.com – za wszelką cenę chcesz udowodnić, że jesteś jedynym uprawnionym do używania nazwiska Sztajber.

Niestety, muszę cię rozczarować a zarazem zdemaskować, gdyż są pewne fakty o których nie masz zielonego pojęcia.

Dlaczego np. zakładając tego bloga w dniu 22 maja 2009 nie założyłeś go jako – jakubsztajber.wordpress.com?

Ja założyłem swojego dopiero 12 czerwca i bez problemu mi się to udało.
Nie mogłeś tego uczynić, gdyż na wiele miesięcy wcześniej jakimś przedziwnym trafem zarejestrowałem się na wordpress jako Jakub Sztajber, choć nie korzystałem z tej możliwości.
Tak oto zrządzenie losu wyprzedziło twoje niecne czyny na wiele miesięcy wcześniej.

Możesz robić co tylko uznasz za stosowne, lecz nie zmienisz faktów, co najwyżej ośmieszysz sam siebie, bo nikt nie nabierze się na twoje numery, prymitywne i jakże zarazem dziecinne.
Potrafisz jedynie używać funkcji kopiuj-wklej, a to wszystko za mało, żeby przekonać internautów do swojej teorii.
Dlaczego tak nisko ich cenisz?
Najwyraźniej nie wyrosłeś jeszcze z piaskownicy, więc może lepiej do niej wrócić, pobaw się jak za dawnych lat, a kiedy wydoroślejesz wróć do życia w świecie realnym i zacznij postępować, jak na rozumnego człowieka przystało.

Jest wielce prawdopodobne, że jako ofiara pedofilii masz całą masę uprzedzeń, co zresztą widać po twoich wpisach pod moimi artykułami jak i w komentarzach. Udaj się z tym do fachowców, a nie do domokrążców, którzy dokonają tylko w tobie jeszcze większych zniszczeń.

Dlaczego nie umieściłeś moich komentarzy?
Dlaczego nie podajesz linka do swojej strony?

Twój blog byłby ciekawszy, nie byłby tak tendencyjny. No cóż, wiele musisz się jeszcze uczyć, ale trzymam za ciebie kciuki, bo na pewno przyjdzie czas, gdy zweryfikujesz swoje obecne postępowanie.

Jest jeszcze jedna sprawa. Otóż na twoim blogu znalazło się zdjęcie, które nie było nigdy publikowane w internecie, a to znaczy, że pozyskałeś go nielegalnie, innymi słowy kradnąc go z mojego komputera, co jest już przestępstwem zagrożonym karą.
Zreflektuj się, masz jeszcze swoją szansę.

Życzę ci powodzenia.
http://www.jakubsztajber.pl/

czerwiec 12, 2009
nowe obrazy 072

Witam wszystkich na swoim prawdziwym blogu Jakub Sztajber Kajfel blog.

To, co ukazuje się pod tytułem http://sztajber.wordpress.com jest kradzieżą moich danych osobowych, zdjęć oraz artykułów z mojej strony domowej.
To tak, jakby ktoś użył twoich danych osobowych by cię oszkalować, jak uczyniono to w moim przypadku. Na pewno nie byłbyś z tego zadowolony i tak też jest ze mną.

Ponieważ jest to przestępstwo zgłoszę go do prokuratury w celu ujawnienia złodzieja i plagiatora w jednej osobie.

Poinformuję o tym fakcie administrację wordpress.com, która na pewno zareaguje prawidłowo.

Posiadam tylko stronę www.jakubsztajber.pl/ oraz od dzisiaj ten blog. Inne strony są fałszywkami podszywającymi się pod moje imię i nazwisko.
http://www.jakubsztajber.pl/

Następna strona »